A jeśli cisza też jest językiem SZTUKI?
Sztuka od zawsze miała wiele języków. Potrafi być intensywna, wyrazista, pełna ruchu i bodźców jak mocna kawa budząca z uśpienia. Potrafi też istnieć zupełnie inaczej. Cicho. Subtelnie. Jak rosa o poranku, która pojawia się niezauważenie… i sprawia, że świat choć na chwilę wydaje się bardziej miękki, świetlisty i prawdziwy. W świecie pełnym pośpiechu coraz częściej myślę o tej drugiej formie sztuki. Takiej, która nie woła. Ale trwa jak światło pozostawione w ciszy. Nie chcę wołać do świata. Chcę szeptać.

Sztuka od zawsze miała wiele języków.
Potrafi być intensywna, wyrazista, pełna ruchu i bodźców
jak mocna kawa budząca z uśpienia.
Potrafi też istnieć zupełnie inaczej.
Cicho.
Subtelnie.
Jak rosa o poranku, która pojawia się niezauważenie… i sprawia, że świat choć na chwilę wydaje się bardziej miękki, świetlisty i prawdziwy.
W świecie pełnym pośpiechu coraz częściej myślę o tej drugiej formie sztuki.
Takiej, która nie woła.
Ale trwa jak światło pozostawione w ciszy.
Nie chcę wołać do świata.
Chcę szeptać.
Im dłużej tworzę, tym bardziej odczuwam i wiem, że sztuka nie musi nikogo przekonywać.
Nie musi zabiegać o uwagę.
Nie musi tłumaczyć własnego istnienia.
Są obrazy, które pojawiają się na chwilę.
I są takie, które pozostają jak subtelne światło zapalone w ciszy.

Obraz : „AXIS MUNDI – Oś Świata”
Chyba właśnie tego dziś szukam jako artystka.
Nie intensywności.
Nie nadmiaru.
Nie nieustannego pragnienia, by być widzianą.Ale obecności.**
Światła pozostawionego dla tych, którzy pewnego dnia być może zatrzymają się na chwilę… i poczują.
Bez pośpiechu.
Bez namawiania.
Bez potrzeby wyjaśniania wszystkiego.
Bo najprawdziwsze spotkania ze sztuką często rodzą się właśnie w ciszy.
I może dlatego nie marzę o tym, by dotrzeć do wszystkich.
Wystarczy mi świadomość, że gdzieś istnieją wrażliwe dusze, które rozpoznają to światło po swojemu.
I być może właśnie w tej cichej obecności sztuka przestaje być obrazem…a zaczyna być spotkaniem.
Aranżacja : „AXIS MUNDI – Oś Świata”
Obraz o odnajdywaniu własnego środka pośród szumu świata.
O świetle, które nie potrzebuje hałasu, by istnieć.
O ciszy, w której człowiek przypomina sobie:„Ja Jestem.” Nie wołam Cię.
Po prostu jestem.
Zostawiam barwny ślad…aby coś w Tobie odnalazło drogę.
Beata | Malarstwo haptyczne Atelier BWK
Beata Wiśniewska-Kowalewska